Pomiary instalacji odgromowej
Sprawdzamy ciągłość przewodów odprowadzających wyładowania atmosferyczne. Po uderzeniu pioruna to kluczowe, żeby system był sprawny przed kolejną burzą. Pomiary robimy bez demontażu elementów, korzystając z naszych czujników zamontowanych na dronach.
Dlaczego sprawdzamy uziemienie zaraz po burzy
W okolicach Radomia i w całym województwie mazowieckim w zeszłym roku odnotowaliśmy 14 silnych burz z wyładowaniami. Kiedy piorun uderza w łopatę turbiny, prąd musi bezpiecznie spłynąć do ziemi przewodami odprowadzającymi. Jeśli taki przewód jest przerwany lub zaśniedziały, ogromna energia szuka innej drogi i często niszczy łożyska albo elektronikę w gondoli. Naprawa takich szkód kosztuje fortunę, dlatego sprawdzamy ciągłość obwodu, zanim nadejdzie kolejna nawałnica. Konkrety na stole: lepiej wydać kilkaset złotych na pomiar niż 38 000 zł na wymianę spalonych modułów.
Pomiary z drona bez zatrzymywania pracy na cały dzień
Zwykle ekipy serwisowe muszą wchodzić na górę, co trwa od 4 do 6 godzin na jedną maszynę. My w Falconnakis robimy to inaczej. Nasz dron zbliża się do łopat i za pomocą specjalnych czujników bezstykowych sprawdza oporność uziemienia w około 32 minuty. Nie musimy blokować śmigieł na pół dnia i rozstawiać ciężkiego sprzętu pod wieżą. W sierpniu 2024 sprawdziliśmy w ten sposób 6 turbin na farmie pod Orońskiem w jeden dzień roboczy. To pozwala nam skrócić przestoje o 27%, co dla właściciela wiatraka oznacza po prostu więcej wyprodukowanego prądu.
Używamy sprzętu, który sami serwisujemy i kalibrujemy regularnie. Sprzęt mamy swój, nie pożyczamy mierników od podwykonawców, bo musimy mieć pewność, że każdy wynik jest rzetelny. (Heads-up: często okazuje się, że to nie samo uderzenie pioruna jest problemem, ale poluzowane złącza na dole wieży, które śniedzieją od wilgoci). Nasze pomiary są zgodne z normą PN-EN 62305, co jest wymagane przez ubezpieczycieli przy wypłacie odszkodowania po awarii.
Co dokładnie znajdziesz w raporcie technicznym
Po zakończeniu prac przygotowujemy dokumentację, która trafia do Twojej skrzynki w ciągu 48 godzin. Nie dostaniesz od nas 50 stron lania wody. Skupiamy się na twardych danych: wynik pomiaru w omach dla każdej sekcji, zdjęcia miejsc, które wyglądają na nadpalone oraz ocena stanu iskierników. Jeśli oporność przekracza 8,2 oma, od razu pokazujemy na zdjęciu, gdzie trzeba dokręcić śruby lub wymienić element przewodu. Od 2017 roku wykonaliśmy już 156 takich inspekcji na terenie centralnej Polski.
Działamy bez zbędnych przestojów, bo wiemy, że prognoza pogody nie czeka na spóźnialskich. Jeśli zauważysz na monitoringu, że turbina dostała strzał, postaramy się ustalić termin wizji lokalnej w ciągu 3 dni roboczych. Nasza ekipa to 4 osoby z Radomia, które znają te maszyny od podszewki. Nie jesteśmy korporacją, więc rozmawiasz bezpośrednio z fachowcami, którzy będą sterować dronem pod Twoją turbiną. Wchodzimy tam, gdzie inni nie mogą, bo nasz sprzęt radzi sobie nawet przy silniejszym wietrze do 11 m/s.